5 sekretów urody Francuzek, czyli potęga naturalności

13/02/2017

Francuzki, paryżanki uwielbiają być sobą, samoświadomość tego, co jedzą, w czym chodzą, czym się malują jest dla nich bardzo ważna. Wiedzą, jak dbać i podkreślać to, co w nich jest najpiękniejsze. Francuzki nie lubią nakładać tony makijażu na swoją skórę, nie tworzą maski, za którą się chowają. Ich styl jest minimalistyczny, oszczędny, a mimo to ‘French Style’ pożądany jest przez miliony kobiet na całym świecie. W czym tkwi sekret francuskiego looku? Jak one dbają o to, by mieć perfekcyjną cerę, idealną fryzurę i nienaganną figurę?

 

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Mireille Guiliano "Francuski nie potrzebują liftingu" jeden z wielu lifestylowych bestsellerów autorki, która zdradza sekrety Francuzek w zachowaniu wiecznej młodość i piękna w każdym wieku. Jak można się domyślać recepta na zatrzymanie czasu, który płynie wszystkim jednakowo jest nam dobrze znana, czasami tylko trudno znaleźć ścieżkę, która wiedzie we właściwym kierunku.

 

 

W paru punktach przedstawię Wam sekrety urody Francuzek wg Mireille Guiliano:

  1. Francuzki ze swoich wad robią atut. Owszem jak wszystkie kobiety mają swoje kompleksy, natomiast starają się je akceptować, a ponadto podkreślać to, co w nich najpiękniejsze. Dokładnie wiedzą, w czym jest im dobrze, a w czym nie. Pod tym względem nie eksperymentują i trzymają się sprawdzonych fasonów. Kiedy same czują się piękne, są też tak odbierane przez innych.

  2. Kobiety we Francji przywiązują ogromną wagę do pozornego nieprzywiązywania wagi do wyglądu, niewymuszonego luzu i podkreślania naturalnego piękna. Nie są perfekcyjne w swoim wyglądzie, nie lubią być przesadnie wystrojone, bo wtedy nasuwa się myślenie o tym, jak bardzo się starały, żeby dobrze wyglądać. A tak nie chcą być postrzegane. Powiedzenie, że mniej znaczy więcej, zawsze się sprawdza.

  3. Codzienna pielęgnacja, złuszczanie naskórka, tonizowanie skóry, nawilżanie jest tak samo ważne jak… picie wody. Kobiety we Francji przeznaczają olbrzymie sumy na kosmetyki do pielęgnacji ciała. Piękna cera to podstawa, Francuzki od najmłodszych lat uczą się, jak prawidłowo o nią dbać, inwestują zatem w jej dobry wygląd od początku.

  4. Fryzura, makijaż, tak jak ubranie, ma tylko podkreślać ich naturalność. Dobrze ostrzyżone i nawilżone włosy, lekki krem CC lub odrobina podkładu kryjącego niedoskonałości, rozświetlone policzki i wklepana palcem szminka to w zasadzie wszystko, co w kwestii podkreślania urody robią Francuzki. Niczego więcej nie potrzebują.

  5. Dieta, ćwiczenia.. eee nic z tego. Francuzki nie lubią męczyć się na siłowni, ani katować się restrykcyjnymi dietami. One kochają celebrować życie w sposób dla nich naturalny, bez zbędnego przemęczania się. Dlatego windę zamieniają na schody, zamiast morderczych treningów cardio wybierają yogę lub pilates. Są za to głęboko przekonane, że stała pora spożywania lekkostrawnych posiłków i duża dawka spacerów dla urody swoje zrobi.

Zeszłego lata miałam przyjemność znowu odwiedzić Paryż. Dokładnie wcześniej przejrzałam swoją garderobę i skrupulatnie przemyślałam swoje zestawy na parę dni pobytu w tym magicznym mieście. Uzbrojona w klasyczną czerń, postanowiłam pójść lekko pod prąd i zabawić się  kolorem. Zamieniłam czerwoną szminkę na ukochaną fuksję, ołówkową spódnicę na różowe spodnie, czarne szpilki na srebrne mokasyny.. z małej czarnej miałam jedynie opaskę na włosy. Okulary też były klasyczne.. brązowe.

 

 

Tak wystrojona paradowałam po tym wspaniałym mieście w poczuciu zwycięstwa nad wszechobecną czerwoną szminką i małą czarną.  Nie chodziło mi o zwrócenie na siebie uwagi, lecz o podkreślenie swojego indywidualnego stylu. Żywe kolory, które miałam na sobie, tak bardzo różniły się od strojów Francuzek biegnących rano do pracy, że wydawało mi się to dziwne i gdyby nie moje poczucie własnej wartości, pewnie wprawiłoby mnie to w drobne zakłopotanie. Strojem i makijażem możemy wyrazić bardzo wiele. Możemy przekazać sporo informacji na swój temat, ponieważ wysyłamy sygnały, które ludzie mogą różnie odebrać. Moja druga stylizacja, była już bardziej w tonacji Paryża. I szczerze mówiąc sama lepiej się w niej czułam. Zrozumiałam także, że swobodna nonszalancja zawsze wygra z dopracowanym, perfekcyjnym lookiem. Przynajmniej w Paryżu :-)

 

 

Please reload

Bądź na bieżąco - zapisz się na listę mailingową

NAJNOWSZE POSTY

Please reload

Szukaj po tagach

Please reload

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon